Felieton
komentarze 3

Co ja wiem o świecie?

Mołdowa. Kiszyniów. 12 piętro hotelu Kosmos. 28 letni człowiek stoi na balkonie.

Świat, który znamy, radykalnie się zmniejszył. Nasz wiedza o nim również. Smutny paradoks. Po tygodniowym, wakacyjnym pobycie zostajemy specjalistami. Byłem w Grecji, powiem Ci jak tam żyją. Wróciłem z Gruzji, a wiesz, że tam …

Lubimy symplifikację. Albania jest biedna, a Kosowo? A byłeś w Mołdawii? Tam to jest dopiero bieda. A ja lubię pod prąd! Jak jest w Mołdawii? Nie wiem. Cóż mogę powiedzieć po dwóch dniach? No, a Kosowo, byłeś już dwa razy. Przecież jesteś pilotem, historykiem, blogerem? Nie wiem. Nadal nie rozumiem o co chodzi z Kosowem, nie odplątałem skomplikowanego węzła historii Bałkanów, nie umiem rozróżnić, która przedstawiona mi wersja zdarzeń jest bliższa prawdzie.

Zaczynam doceniać ludzi, którzy nie mają problemu powiedzieć, że czegoś nie wiedzą. Boje się natomiast tych, którzy są czegoś pewni. Świat nie jest zerojedynkowy, jest szalenie złożony.

Jak poznać świat? Czy można poznać świat? Cierpliwość! Wydaje się, że ona prowadzi do zrozumienia. Bez niej jesteśmy skazani na banał, wykrzywienie rzeczywistości, błądzenie, ślizganie się po grubej tafli niewiedzy. Kilkudniowy pobyt w danym kraju nigdy nie uczyni nas ekspertami. Miejmy tego świadomość. Wystrzegajmy się uproszczeń. Lichy, drewniany wóz zaprzęgnięty w osiołka na mołdawskiej prowincji nie musi być symbolem biedy. Nie nakładajmy na tego typu obrazy stygmatyzujących kalek turysty z „rozwiniętego kraju pluskającego się w kapitaliźmie”. Co jest sensem życia człowieka? Jeśli przyjmiemy, że dążenie do szczęścia to nie ma jednej, skutecznej recepty. Jaka jest skala szczęścia? Doskonale możliwe, że ten bezimienny woźnica jest bardziej szczęśliwy niż Ty. Pracujesz w międzynarodowej korporacji, masz ważną społecznie pracę? Cóż z tego! On może jechać kopać ziemniaki dla swojej rodziny. Uprawia jednak ziemie swoich przodków, żyje spokojnie, nikomu nie wadzi. A może wręcz przeciwnie, chce się wyrwać z tej małej wioski i rozpocząć nowe życie? Nie wiesz. Widzisz o co chodzi? Nie bój się tego. Masz prawo nie wiedzieć. Staraj się nie oceniać, nie stygmatyzować ludzi tylko dlatego, że odbiegają od znanego Ci schematu.

Czy ktoś mi pomoże z drążoną tu tezą? Może Ryszard Kapuściński:

Mało pytających. Dużo wszystkowiedzących. Jeżeli już ktoś pyta, warto poświecić mu uwagę, bo to człowiek poszukujący, zastanawiający się, starający się coś zrozumieć, a jakże to rzadki przypadek. Zwraca uwagę, że jeżeli się dziś w towarzystwie o czymś mówi, prawie nie zdarza się, aby ktoś powiedział- nie wiem, nie mam pojęcia, przeciwnie – wszyscy zabierają głos, mówią ex cathedra, twierdzą, upierają się przy swoim, monologują.

I dalej:

Jeżeli spośród wielu prawd wybierzesz tylko jedną i z tą jedną będziesz ślepo podążać, zmieni się ona w fałsz, a Ty staniesz się fanatykiem.

Niczego się tak nie boję jak fanatyków. Czy nie pisać zatem w ogóle? Dojrzewa we mnie, nieznana młodości, pokora. Może z cierpliwością stworzy zgrany duet? Świat jest zbyt duży by go opisać. Jest przebogatym kosmosem. Nie bójmy się starać opisać te mikrokosmosy, które odwiedzamy. Czy wystrzegać się subiektywizmu? Nie. Czy traktować nasze doświadczenia schematem obiektywizmu? Niekoniecznie. Co więc? Jak we wszystkim – złoty środek. Podróż do danego miejsca wiąże się z określoną jego percepcją wynikającą z tych, a nie innych spotkań z ludźmi, z takiej, a nie innej pogody etc. To warto opisywać. Nie należy jednak na podstawie tych danych formułować uogólnień. Woźnica na zapomnianej wiosce nie może stać się przedmiotem uogólnień na temat całego kraju. W Mołdawii widziałem ludzi, którzy przy drogach sprzedawali arbuzy z rozpadających się samochodów. Straszny ich los, biedna Mołdawia. A ktoś pojedzie tylko do stolicy i zobaczy „białego kołnierzyka” wojującego nowym iPhone nad średnio wypieczonym stekiem z antrykotu. Napisze, że kraj się rozwija prężnie, na ulicach widać zadowolonych, młodych ludzi. I jedna i druga impresja to symplifikacja. Na to trzeba uważać, bo w ten sposób zaczynamy tworzyć zakrzywiony obraz rzeczywistości. Pisanie do internetu to duża odpowiedzialność. Warto mieć tego świadomość. Z pokorą i cierpliwością chwytajmy za wirtualne pióro.

Co ja wiem o świecie? Wiem, że nic nie wiem. Z tą świadomością będę pisał dla Was.